To widok, który zna niemal każdy rodzic obserwujący pierwsze zajęcia na basenie. Dziecko przed zanurzeniem odruchowo zaciska palcami nos. Dla wielu wydaje się to naturalnym elementem nauki pływania, inni zastanawiają się, czy jest to zły nawyk.
Prawda leży pośrodku.
Zatykanie nosa jest całkowicie normalnym etapem nauki, ale z czasem powinno ustąpić. Nie dlatego, że trener zabrania tego robić, lecz dlatego, że organizm uczy się znacznie skuteczniejszego sposobu radzenia sobie z wodą.
Dlaczego dzieci odruchowo zatykają nos?
Nos jest niezwykle wrażliwy na kontakt z wodą. Nawet niewielka ilość wody dostająca się do jamy nosowej może wywołać dyskomfort lub nieprzyjemne pieczenie.
Dla dziecka, które dopiero poznaje środowisko wodne, jest to zupełnie nowe doświadczenie. Mózg interpretuje je jako coś, przed czym warto się chronić.
Naturalną reakcją staje się więc zaciśnięcie nosa palcami.
To mechanizm obronny, podobny do zamykania oczu podczas pierwszego zanurzenia twarzy.
Problem nie leży w nosie. Chodzi o oddychanie.
Doświadczeni instruktorzy wiedzą, że większość dzieci nie boi się samej wody.
Boi się… braku kontroli nad oddechem.
Oddychanie jest jedną z najbardziej zautomatyzowanych czynności organizmu. W wodzie ten automatyzm musi zostać częściowo przebudowany. Zamiast swobodnie oddychać przez nos, dziecko uczy się świadomie wykonywać wydech do wody, a wdech nabierać dopiero po wynurzeniu.
Dopiero wtedy pojawia się poczucie bezpieczeństwa.
Co mówią badania?
Naukowcy zajmujący się tzw. kompetencjami wodnymi (water competence) podkreślają, że umiejętność kontrolowania oddechu jest jednym z podstawowych elementów nauki pływania.
W przeglądzie badań opublikowanym w International Journal of Aquatic Research and Education autorzy wskazują, że nauka oddychania, zanurzania twarzy i spokojnego wydechu do wody stanowi fundament dalszego rozwoju wszystkich umiejętności pływackich. Bez opanowania tych elementów dziecko znacznie wolniej uczy się utrzymywania równowagi, poślizgu czy pracy ramion.
Podobne stanowisko prezentuje American Academy of Pediatrics, która zwraca uwagę, że kompetencje wodne obejmują nie tylko technikę pływania, ale również świadome oddychanie, orientację pod wodą oraz spokojne reagowanie w sytuacjach stresowych.
Dlaczego trenerzy uczą wydechu do wody?
Może wydawać się to drobiazgiem.
W rzeczywistości jest to jeden z najważniejszych etapów całej nauki.
Kiedy dziecko wykonuje spokojny wydech przez nos lub usta:
- woda nie dostaje się do nosa,
- organizm pozostaje rozluźniony,
- łatwiej utrzymać prawidłową pozycję ciała,
- zmniejsza się napięcie mięśni,
- poprawia się koordynacja ruchów.
Z punktu widzenia biomechaniki pływania odpowiednie oddychanie wpływa praktycznie na każdy kolejny element techniki.
Czy zatykanie nosa jest błędem?
Nie.
Na początku nauki może być pomocnym sposobem oswojenia z wodą.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy nawyk utrzymuje się przez wiele miesięcy.
Dlaczego?
Bo jedna ręka zamiast uczestniczyć w pracy podczas pływania cały czas pozostaje zajęta.
Dziecko nie może wtedy swobodnie wykonywać ćwiczeń, uczyć się prawidłowej pozycji ciała ani rozwijać koordynacji ruchowej.
Dlatego dobrzy instruktorzy nie odbierają dziecku tej możliwości od razu. Stopniowo uczą je, że istnieje skuteczniejszy sposób ochrony nosa – spokojny wydech.
Kiedy dzieci zwykle przestają zatykać nos?
Nie ma jednej odpowiedzi.
Wiele zależy od:
- wieku,
- wcześniejszych doświadczeń z wodą,
- częstotliwości zajęć,
- poziomu lęku,
- sposobu prowadzenia lekcji.
U większości dzieci regularnie uczestniczących w zajęciach moment ten następuje po kilku lub kilkunastu tygodniach.
Nie dlatego, że ktoś im tego zabrania.
Po prostu przestaje to być potrzebne.
Organizm uczy się nowego wzorca oddychania.
Jak rodzice mogą pomóc?
Największym wsparciem nie są kolejne wskazówki udzielane z brzegu basenu.
Znacznie ważniejsze jest budowanie pozytywnych doświadczeń związanych z wodą.
Podczas wspólnych wizyt na basenie warto zachęcać dziecko do:
- dmuchania baniek pod wodą,
- zanurzania brody,
- zanurzania ust,
- zanurzania nosa,
- spokojnego wydmuchiwania powietrza.
Takie krótkie zabawy rozwijają kontrolę oddechu i zmniejszają napięcie znacznie skuteczniej niż namawianie: „Nie zatykaj nosa.”
Cierpliwość jest częścią nauki
Rodzice często oceniają postępy dziecka przez pryzmat długości przepłyniętego dystansu.
Tymczasem instruktorzy cieszą się z zupełnie innych rzeczy.
Pierwszego spokojnego zanurzenia twarzy.
Pierwszych bąbelków pod wodą.
Pierwszego wydechu bez stresu.
To właśnie te małe kroki świadczą o prawdziwej adaptacji do środowiska wodnego i stanowią fundament bezpiecznego pływania.
Najważniejsze nie jest to, czy dziecko zatyka nos
Najważniejsze jest to, czy z każdą kolejną lekcją coraz bardziej ufa wodzie.
Bo dziecko, które nauczy się spokojnie oddychać pod wodą, szybciej opanuje technikę pływania, będzie poruszało się swobodniej i – co najważniejsze – poczuje się w wodzie bezpiecznie.
Źródła
- Stallman R.K., Moran K., Quan L., Langendorfer S.J. From Swimming Skill to Water Competence: Towards a More Inclusive Drowning Prevention Future. International Journal of Aquatic Research and Education.
- American Academy of Pediatrics. Prevention of Drowning: Policy Statement.
- World Health Organization. Global Report on Drowning: Preventing a Leading Killer.
